O nas
Jesteśmy niezależną palarnią kawy ze Śródmieścia Gdańska. Przez dziewięć lat przeszliśmy drogę od domowego palnika i garażu do pełnoprawnej palarni z własną marką, sklepem i akademią baristy.

Kawa, którą pijesz, nie powinna być przypadkowa
Wierzymy, że dobra kawa to efekt łańcucha uczciwych decyzji — od rolnika, który dba o krzewy, przez importera płacącego uczciwe stawki, po palarza, który nie przeciąga prażenia ani o dziesięć sekund.
Nasza palarnia powstała z frustracji. W 2015 roku trudno było w Trójmieście kupić kawę z datą palenia młodszą niż miesiąc. Postanowiliśmy zmienić ten stan rzeczy — najpierw dla siebie i znajomych, potem dla całej okolicy, dziś dla klientów w całej Polsce.
Nie chcemy być najwięksi. Chcemy być tą palarnią, do której wraca się po kawę tak, jak wraca się do dobrego piekarza — po chleb z tego samego pieca, który zna się po imieniu.

„Palimy tak, jak chcielibyśmy, żeby palono dla nas."
Dziewięć lat w obrotach
Od pierwszego kilograma wypalonego w garażu do własnej marki rozpoznawalnej w całej Polsce — oto najważniejsze etapy naszej drogi.
Garaż przy Świętojańskiej
Pierwszy palnik 1 kg i kurs palenia samouków. Sprzedajemy kawę znajomym i na lokalnym jarmarku — wszystko rozchodzi się w weekend.
Przenosiny na Szeroką
Wynajmujemy lokal w sercu Gdańska, kupujemy palnik 12 kg i otwieramy sklep stacjonarny z barem degustacyjnym.
Sklep online i subskrypcja
Pandemia przyspiesza decyzję o e-commerce. Startuje kawastrefapl.com i program subskrypcyjny — dziś ponad 400 stałych abonentów.
Akademia i hurt
Otwieramy salę warsztatową i program B2B dla kawiarni. Nasze ziarna serwuje już kilkanaście lokali w Trójmieście i okolicach.
Dziś palimy około tony ziarna miesięcznie
I wciąż zapisujemy każdą krzywą palenia — jak w pierwszym roku.

Marek Zawadzki — od chemii do palnika
Z wykształcenia chemik, z zamiłowania kawosz. Laboratorium nauczyło go, że smak to nie magia — to reakcje Maillarda, które da się powtórzyć, jeśli wiesz, co mierzysz.
Pierwsze partie palił na węglowym grillu z dmuchawą i termometrem mięsniczym. Dziś steruje dwoma palnikami trommel z rejestracją krzywych — ale zasada pozostała ta sama: dokumentuj wszystko, niczego nie zgaduj.
Najgorsze, co możesz zrobić kawie, to kupić ją „na zapas". Druga najgorsza — wypić ją pośpiechem.
Palarnia pachnąca karobem i dymem
W środku tygodnia przy Szerokiej 48 unosi się zapach, który zatrzymuje turystów w pół kroku. To nasza wizytówka lepsza niż jakikolwiek szyld.
kilogramów w jednej partii palenia — dokładnie tyle, ile trzeba, żeby utrzymać kontrolę nad każdą krzywą.
typowa temperatura wyjścia przy profilu średnim — punkt, w którym cukry już się skarmelizowały, a kwasowość wciąż gra.
palenia w tygodniu — poniedziałek i czwartek. W te dni sklep pachnie intensywniej niż zwykle.
Przyjdź w dzień palenia — zawsze jest co skosztować.
Jak dojechaćNagrody i wyróżnienia
Nie zbieramy dyplomów do gablotki — ale miło, kiedy ktoś zauważa, że robimy to dobrze.
Metodologia czterech pól
Każda nowa kawa przechodzi przez nasz stały proces — zanim trafi na półkę, musi przejść cztery kontrole.
Próbka surowa
Cupping 3 niezależnych sample'ów z każdego lotu. Odrzucamy wszystko poniżej 84 pkt — bez wyjątków, bez „prawie dobrego".
Profil roboczy
Trzy palenia testowe w partiach 2 kg. Szukamy punktu, w którym kawa mówi najpełniej — ani surowa, ani przypalona.
Test w ekstrakcji
Sprawdzamy kawę w docelowej metodzie: espresso, V60, batch brew. Jeśli działa tylko „na stole" — wraca do poprawki.
Premiera i monitoring
Po wejściu do oferty cuppingujemy każdą partię produkcyjną. Zapis opinii trafia do karty produktu w sklepie.
Ludzie, którzy stoją za Strefą
Pięć osób, dwie maszyny i jedna wspólna obsesja na punkcie świeżości.

Marek Zawadzki
założyciel · head roaster

Agnieszka Król
zakup ziarna · cupping lead

Piotr Adamski
barista · trener warsztatowy

Julia Wrona
sklep · kontakt z klientem
Często pytacie o nas
Tak — palarnia jest połączona ze sklepem przy ul. Szerokiej 48 i w dni palenia (poniedziałek, czwartek) widać proces przez przeszkloną ścianę. Organizujemy też zamknięte zwiedzanie dla grup od 6 osób — wystarczy napisać przez stronę kontaktową.
Współpracujemy z trzema europejskimi importerami speciality oraz bezpośrednio z dwiema kooperatywami — z Kolumbii i Kenii. Przy każdej kawie w sklepie podajemy źródło i cenę FOB, jeśli importer ją upublicznia.
Tak — organizujemy warsztaty kawowe jako event firmowy: cupping sensoryczny, podstawy espresso albo pojedynek latte art dla zespołów do 12 osób. Program i cennik ustalamy indywidualnie.
Część lotów ma certyfikaty organic lub Rainforest Alliance — zawsze zaznaczamy to na karcie produktu. Priorytetem jest dla nas jednak transparentność cen i jakości, nie kolekcjonowanie pieczątek.
Napiszmy kolejny rozdział razem
Zamów kawę z aktualnego palenia, wpadnij na cupping albo po prostu napisz — każdy klient Strefy dokłada cegiełkę do tej historii.