Wiśnia kawowa to owoc: skórka, miąższ, śluś, pergamin i ziarno. Obróbka to proces usunięcia owocu — i droga, którą wybierze rolnik, decyduje o 30–40% finalnego smaku filiżanki.
Washed: czysta elegancja
Owoce depulpacją trafiają do zbiorników, gdzie fermentacja wodna (12–72 h) rozpuszcza śluś, potem płukanie i suszenie. Efekt: czysty, jasny smak — kwasowość świeci, nuty kwiatowe wybrzmiewają, finisz jest elegancki. Jeśli lubisz „przezroczystą" kawę, washed to Twój profil. Typowe dla Kenii, Etiopii Yirgacheffe i Kolumbii.
Natural: owocowa eksplozja
Najstarsza metoda: całe wiśnie suszą się na słońcu tygodniami, ziarno fermentuje w środku swojego owocu. Efekt: winne, jagodowe, tropikalne aromaty, większa słodycz i ciało, mniej czystości. Natural to filiżanka, która smakuje jak deser — Brazylia i Etiopia robią to mistrzowsko. Nasz blend z domieszką naturalnej Brazylii czerpie stąd słodycz.
Honey: złoty środek
Depulpacja, ale bez płukania — ziarno suszy się z częścią śluśu (stąd „miód" w nazwie, choć miodu nie ma). Żółty, czerwony i czarny honey to poziomy pozostawionego miąższu. Efekt: słodka jak natural, czystsza jak washed — kompromis, który Kostaryka wyniosła do rangi sztuki.
Eksperymenty: anaeroby i koledzy
Nowa fala: anaerobic fermentation (wiśnie w zamkniętych zbiornikach bez tlenu), carbonic maceration (zaprzeszanie z winiarstwa), lactic fermentation. To obróbki naszych mikrolotów — smaki, które brzmią jak noty winiarskie i brzęczą jak deser. Czy to „prawdziwa kawa"? Dyskusja trwa; nasze kubki mówią: to po prostu fascynujące.



